Ból i napięcie nerwowe często idą w parze – obie te dolegliwości potrafią wzajemnie się potęgować, tworząc błędne koło, z którego trudno się wyrwać. Czy stres rzeczywiście może nasilać dolegliwości bólowe?
Co stres robi z naszym ciałem?
Stres to nie tylko stan psychiczny, ale również konkretne reakcje fizjologiczne. W sytuacji zagrożenia organizm uruchamia mechanizmy prowadzące do wzrostu poziomu hormonu stresu – kortyzolu. Przełącza on organizm w tryb gotowości, zwiększając poziom glukozy we krwi, podnosząc ciśnienie i tłumiąc stany zapalne. Jednocześnie aktywuje się układ współczulny, który odpowiada za reakcję „walcz lub uciekaj”.
Kiedy stres trwa krótko, organizm szybko wraca do równowagi. Problem zaczyna się wtedy, gdy napięcie psychiczne utrzymuje się tygodniami lub miesiącami. W takiej sytuacji może dojść do rozwoju przewlekłego stanu zapalnego, zwiększonego napięcia mięśni i nadwrażliwości układu nerwowego na bodźce. Wszystko to sprawia, że ciało staje się bardziej podatne na ból[1].

Wpływ stresu na percepcję bólu
Stres ma wpływ na to, jak mózg interpretuje bodźce bólowe. Za ich przetwarzanie odpowiadają m.in. układ limbiczny (emocje), wzgórze (przekaźnik bodźców) i kora przedczołowa (świadoma ocena sytuacji). Gdy organizm jest zestresowany, te obszary mogą działać inaczej niż zwykle.
Jednym z efektów jest hiperalgezja — nadmierna wrażliwość na ból. U niektórych osób dochodzi także do allodynii, czyli odczuwania bólu za sprawą bodźców, które normalnie nie są bolesne, np. lekki dotyk.
Emocje, lęk czy złość również wpływają na to, jak bardzo cierpimy. Ból w stresie może się nasilać nawet bez wyraźnej przyczyny, takiej jak uszkodzenie tkanek. Mózg działa jak wzmacniacz — jeśli jest w stanie alarmu, każdy bodziec odbiera jako silniejszy i groźniejszy.
Jak złagodzić ból towarzyszący napięciu psychicznemu?
W leczeniu bólu stosowane są m.in. preparaty z grupy NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne), które działają poprzez hamowanie aktywności specyficznych enzymów – cyklooksygenaz. Ich zadaniem jest produkcja prostaglandyn, czyli związków odpowiedzialnych za rozwój stanu zapalnego i towarzyszących mu dolegliwości, w tym bólu.
Przykładem NLPZ jest deksketoprofen, który dodatkowo wpływa na przewodnictwo nerwowe, dzięki czemu może ograniczać transformację bólu ostrego w przewlekły. To szczególnie ważne wtedy, gdy dolegliwości często nawracają lub stres nieustannie nam towarzyszy.
Lek przeciwbólowy z deksketoprofenem działa aż do 8. godzin od podania. Ma przy tym niewielkie ryzyko działań niepożądanych, więc może być stosowany nawet przez osoby o wrażliwym przewodzie pokarmowym[2].
Skoro stres zwiększa natężenie bólu, to jego redukcja może być elementem leczenia. Wiele osób odczuwa poprawę po wprowadzeniu prostych zmian stylu życia: regularnego snu, umiarkowanej aktywności fizycznej i technik relaksacyjnych (np. ćwiczeń oddechowych). Pomocna może być też psychoterapia, która pozwala inaczej spojrzeć na stresujące sytuacje oraz zmieniać podejście do odczuwanego bólu.
Stres i ból są ze sobą ściśle powiązane. Z jednej strony napięcie psychiczne może zwiększać wrażliwość organizmu na ból, z drugiej — przewlekły ból staje się źródłem silnego stresu. Zrozumienie tego mechanizmu to pierwszy krok, by wyrwać się z błędnego koła.
[1] Musiała, N., Hołyńska-Iwan, I., & Olszewska-Słonina, D. (2018). Kortyzol – nadzór nad ustrojem w fizjologii i stresie. Diagnostyka Laboratoryjna, 54(1): 29-36.
[2] Woroń, J., & Wordliczek, J. (2017). Połączenie tramadolu z deksketoprofenem w praktyce klinicznej: postęp w leczeniu bólu. Lekarz POZ, 3(1): 61-67.

